sobota, 2 sierpnia 2014

"Bo czy las nam zahuczy jak morze, czy w bruk miasta zahuczy nasz krok..."


Właśnie wczoraj minął tydzień naszych kolonii.

Rano wszyscy razem pojechaliśmy na pierwszą dłuższą wycieczkę, naszym celem był zamek w Czorsztynie. Po zwiedzaniu przepłynęliśmy statkiem do przystani przy zamku w Niedzicy. Poszliśmy także na tamę, a później mieliśmy godzinę czasu wolnego, żeby "kupić sobie jakieś głupoty" ~dh. Kamil

 My na zaporze na Jeziorze Czorsztyńskim
Zwiedzając zamek w Czorsztynie
Podczas zajęć popołudniowych odbyło się wielkie pranie. Teraz wszyscy możemy pochwalić się rodzicom, że na kolonii nauczyliśmy się robić pranie (a to, że pranie całej szóstki wylądowało w jednym zlewie to już inna historia :)
Oczywiście, my także jak cała Polska stanęliśmy na baczność o godzinie 17, żeby uczcić 70. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego.

Wieczorem odbył się kominek pierwszosierpniowy. Dowiedzieliśmy się, czym było Powstanie. Serce rosło, gdy Marek narysował sam znak Polski Walczącej, a Julka powiedziała następujące słowa na kominku: "Gasnące po kolei świeczki na naszym kominku kojarzą mi się z ludźmi, którzy ginęli podczas Powstania Warszawskiego. Gasną powoli, tak jakby pomału tracili życie. Nie wiem, czy byłabym w stanie coś takiego zrobić." Zaśpiewaliśmy wspólnie "Pocałunek". Nasz kominek zakończył "Hymn Szarych Szeregów".



"Krzyknął do swoich "Czuwaj, chłopaki!" i zginął za biało-czerwoną..."

Dziękuję Wam za ten dzień, zuchy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz