Rano wyruszyliśmy z pensjonatu, a naszym kierunkiem był pobliski szczyt Grapa Litwinka. Przeszliśmy około 6 km w jedną stronę, ale na szczęście większość trasy pokonaliśmy drogą asfaltową. Zuchy marudziły zdecydowanie mniej niż wczoraj.
Po południu odbyły się zajęcia z musztry na wesoło. Nie ma wiele do opowiadania, ale musztra to definitywnie najgorsze zajęcia wg zuchów.
Wieczorem mieliśmy zamiar zrobić ognisko. Niestety, brak sprzyjających warunków atmosferycznych sprawił, że nie udało nam się zrealizować planów. A druhowie tak się starali...
Mimo poczucia niespełnienia związanego z ogniskiem, dzień zaliczamy do udanych :)























