Rano rysowaliśmy widokówki, żeby wziąć udział w konkursie "Harcerski List". Pisaliśmy jeszcze listy do swoich rodziców, które na dniach będą wysłane. W przerywnikach graliśmy w różne gry i zabawy.
Poczas zajęć popołudniowych dostaliśmy list od księcia Igthorna. Wyczytaliśmy z niego, że Bunia została porwana. Szybko ruszyliśmy na ratunek. Za wskazówkami udaliśmy się w góry. Droga nie należała do łatwych, a po drodze złapał nas deszcz. Na szczęście, kiedy wracaliśmy z poszukiwań, dowiedzieliśmy się, że Bunia się odnalazła i teraz gotuje nam w kuchni smaczną kolację.
A propos kolacji... Po obiedzie panie kucharki zwróciły uwagę chłopcom, że za bardzo nabrudzili po posiłku i zapomnieli posprzątać. Kadra odpowiednio zadbała o oznaczenie tak "czystego" stołu.
Podczas zajęć wieczornych uczyliśmy się zaklęć przydatnych w życiu codziennym oraz szczerze ze sobą rozmawialiśmy. Następnie odbył się kolejny śmieszny alarm. Dzisiaj był to alarm niebieski. Dodatkowo, Julka, która miała największą ilość niebieskich rzeczy na sobie, wybrała, że następny alarm będzie czerwony. Tak też się stało.
Jako dobranockę oglądaliśmy dzisiaj "Gumisie". Dzień był bardzo męczący, ale zdecydowanie udany :)





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz